Dzień jak co dzień. Widziałem się z Kasią, wypiliśmy po parę piw. Porozmawialiśmy o tym co było i co będzie. Byłem dzisiaj również u lakiernika może w końcu w tym tygodniu pomalujemy Golfika. Staram się również dbać o samochód mojego taty, który złamał nogę. Zamówiłem dzisiaj dwie obudowy kluczyków oraz parę detali aby samochodzik wyglądał lepiej. W punkcie prania tapicerki powiedzieli mi 250 załotych za branie tapicerki.. masakra.. ale trzeba by to zrobić.. bo już ta tapicerka woła o pomstę do nieba. Nic specjalnego w tym dniu się nie wydarzyło więc nawet nie mam o czym pisać. Zaczynam się gubić w tym co myślę, mówię, czuje, czy kłamię. Mam nadzieje, że będzie dobrze..
